Karpaty Rumuńskie

FORUM Najnowsze Tematy
 Wielkanoc w Rumunii, czyli plany na kwiecień 2012
 Dziegieć czy węgiel drzewny
 13 przygoda z Rumunią, czyli relacja z październikowego wyja
 Rumunia sierpień/wrzesień 2011 plany
 Rumunia październik 2011 - plany

RUMUNIA PLANY 2010

RUMUNIA maj 2010 - PLANY
RUMUNIA czerwiec 2010 - PLANY

RUMUNIA wrzesień 2009

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Dzień siódmy

Plany

RUMUNIA/BUŁGARIA sierpień 2009

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Dzień siódmy
Dzień ósmy
Dzień dziewiąty
Dzień dziesiąty
Dzień jedenasty
Dzień dwunasty
Dzień trzynasty
Dzień czternasty

Takie były plany

RUMUNIA maj 2009

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Dzień siódmy
Dzień ósmy
Dzień dziewiąty
Dzień dziesiąty
Dzień jedenasty
Dzień dwunasty
Dzień trzynasty
Dzień czternasty
Dzień piętnasty
Dzień szesnasty


Takie były plany


Nasze serwisy

Karpacki Portal Internetowy
Bieszczadzki Portal Internetowy
29.05.2009 - DZIEŃ 14 - Trans Alpina - Hunedoara - Góry Apuseni

Poranek był paskudny, w nocy padało i było mokro, zimno i pochmurnie. Postanowiliśmy wyjechać Trans Alpiną na Przełęcz Urdele i jak się uda to zjechać na drugą stronę. Trans Alpina okazała się zamknięta co oznajmiał znak zakaz wjazdu. Jakaś Dacia jednak pojechała w kierunku przełęczy więc my za nią po około kilometrze Dacia zatrzymała się przy stojącej na poboczu wywrotce. Jak się okazało trwa budowa mostu i kierowca wywrotki zawrócił osobówkę a nam powiedział, że możemy jechać bo autem terenowym przejedziemy przez rzekę. Tak też uczyniliśmy, most owszem w budowie ale i dalej na trasie pracują spychacze i poszerzają Trans Alpine wygląda to tak jak by mieli zamiar asfalt tam wylewać. Więc chyba w ostatniej chwili udało nam się jeszcze wyjechać na przełęcz offroadową szutrówką. Im wyżej tym widoczność była coraz gorsza aż wbiliśmy się w chmury, z mgły wyjechali nagle jacyś krosowcy, dobrze, że mieliśmy zapalone światła bo pewnie by na nas wjechali. Przejazd na drugą stronę niestety zablokowała nam zaspa śniegu więc musieliśmy się zadowolić przełęczą z zerową widocznością, jak by tego było mało zaczęło sypać śniegiem i to tak porządnie. W planach mieliśmy dziś Góry Retezat a dalej Góry Godenau, Wrota Dunaju i powrót przez Serbię do Polski. Niestety załamanie się pogody w Karpatach Południowych zmusiło nas do zmiany planów. Ruszyliśmy na północ w Góry Apuseni gdyż wszystko wskazywało na to, że na północy pogoda jest ok. Po drodze na jakiejś przełęczy znaleźliśmy dwa chyba porzucone i wygłodniałe szczeniaki, Krysia chciała już je zabierać do Polski ale skończyło się na solidnej dawce jedzenia i psiaki musiały zostać. Na północy faktycznie pogoda była nie zła, po drodze zwiedziliśmy jeszcze zamek w Hunedoarze i pod wieczór dotarliśmy do celu. Na koniec wyprawy postanowiliśmy wynająć jakiś pokój by doprowadzić się do kultury. Zakwaterowaliśmy się w miejscowości Arieseni w pensjonacie ART warunki wyśmienite za przystępną cenę, wykąpaliśmy się zeszliśmy na dół do restauracji pobuszować w internecie, pozgrywać zdjęcia i napić się piwa. Niestety nastąpiła integracja palinkowa z gospodarzami obiektu i wieczór zakończył się o szóstej rano.