Karpaty Rumuńskie

FORUM Najnowsze Tematy
 Rumunia - wrzesień 2010, plany i relacja online.
 Fogaras
 Łukiem Karpat po Dobrudżę – Relacja
 Rumunia wrzesień - chętni?
 Rumunia 07/08 2010 Fotorelacja online

RUMUNIA PLANY 2010

RUMUNIA maj 2010 - PLANY
RUMUNIA czerwiec 2010 - PLANY

RUMUNIA wrzesień 2009

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Dzień siódmy

Plany

RUMUNIA/BUŁGARIA sierpień 2009

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Dzień siódmy
Dzień ósmy
Dzień dziewiąty
Dzień dziesiąty
Dzień jedenasty
Dzień dwunasty
Dzień trzynasty
Dzień czternasty

Takie były plany

RUMUNIA maj 2009

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Dzień siódmy
Dzień ósmy
Dzień dziewiąty
Dzień dziesiąty
Dzień jedenasty
Dzień dwunasty
Dzień trzynasty
Dzień czternasty
Dzień piętnasty
Dzień szesnasty


Takie były plany


Nasze serwisy

Karpacki Portal Internetowy
Bieszczadzki Portal Internetowy
21.05.2009 - DZIEŃ 6 - Skały Gór Rarau - zachód słońca w Górach Kelimeńskich

Rano zanim jeszcze zerkneliśmy w okno zastanawialiśmy się czy leje czy nie. Okazało się, że nie ale pogoda paskudna, pozwlekaliśmy się z łóżek, nastawiłem wodę na kawę i wyszedłem na balkon zapalić. Nie było tak źle jak się na początku zapowiadało, chmury przewiewał wiatr i ukazał mi się widok kominów skalnych gór Rarau. Uwieczniłem widok z balkonu i ogłosiłem że nie jest źle i trzeba się pakować i w góry. Zwolniliśmy pokój, śniadanie zjedliśmy sobie już przed hotelem, nie tylko my bo Krysia dokarmiła wszystkie okoliczne psy. Graty do samochodu i ruszyliśmy niebieskim szlakiem po skałkach Rarau.

















Po wycieczce ruszyliśmy w końcu w Góry Kelimeńskie do których dwa dni temu nie udało nam się dotrzeć. Tym razem obyło się bez problemu choć wyjazd na 1900m był miejscami dosyć ciężki a na 1924m zatrzymał nas śnieg. Cofneliśmy się kilkanaście metrów do miejsca nadającego się na biwak i odczyniliśmy codzienny rytuał obozowy - opal, ognisko i jedzonko (Krysi coś musiało zaszkodzić bo chodziła pół wieczoru na czworaka rycząc). Z góry mogliśmy zobaczyć ogrom kopalani siarki przez którą nie dotarliśmy w to miejsce dwa dni temu. Dzień pożegnał na pięknym zachodem słońca.