23.05.2009 - DZIEŃ 8 - Wąwóz Bicaz - Wyprawa do wnętrza wulkanu - Zachód słońca w Górach Ciukas
Z pogodą mamy farta, znowu piękna. Pakujemy się, śniadanko i ruszamy z powrotem do Wąwozu Bicaz. Zjeżdżamy z góry, z naszej polanki do głównej drogi i w końcu trafia nam się nie fart;) w tylnym kole siedzi gwóźdź. Wymieniamy koło a w pobliskim sklepie dowiadujemy się o najbliższą wulkanizację. Jest po drodze w stronę wąwozu. W końcu ją wypatrzyliśmy nie wyglądała najlepiej, sama naprawa też przeprowadzona dziwnie - w dziurę włożony kawałek sznurka, przypalony zapalniczką ale o dziwo trzyma do dziś. W Wąwozie Bicaz spędzamy z godzinę pstrykając foty ale na zdjęciach nie robi on takiego wrażenia jak w rzeczywistości. Na jednym fotostopie podchodzi do mnie młoda rumunka i daje mi kwiatka, Marcin później wyczytał w przewodniku że tu taki zwyczaj, jak się chłopak podoba dziewczynie to ta daje mu kwiatka ;)
WĄWÓZ BICAZ
Powoli opuszczamy Wąwóz Bicaz, jeszcze rzut okiem na Jezioro Czerwone nad którym wcześniej planowaliśmy nocleg ale okazało się zbyt tłoczne z masą kajaków i innych łódek na wodzie. Następny cel naszej wyprawy to Góry Ciomat i wyprawa do wnętrza wulkanu. Z Bicaz wybieramy drogę gruntową przez góry, jedzie się wolniej ale bardziej widokowo. Po południu docieramy do gór wulkanicznych wjeżdżamy serpentynami na stożek starego wygasłego wulkanu by potem zjechać w dół jego krateru. W kraterze Jezioro Sf Ana o krystalicznej wodzie, aż korci by się do niej rzucić. Obok krateru wielkie torfowisko wysokie z platformą widokową, na której panuje jakieś zamieszanie. Okazuje się, że to rumuńska Minister Środowiska otoczona kamerami udziela wywiadu a zamieszanie robią dzieciaki przywiezione tu specjalnie w tym celu z okolicznych szkół. Marcin nie zważając na Minister, kamery i strażników parkowych złazi z platformy by sfotografować rosiczkę idę również w jego ślady;) Dzięki pani Minister podłączamy się do ekipy szkolnej i mamy możliwość połażenia po torfowisku, ścieżka normalnie jest zamknięta.
Z wnętrza wulkanu ruszyliśmy w Góry Ciukas miejsce na biwak znaleźliśmy z godzinę przed zachodem słońca, który też uwieczniliśmy na fotkach. A wieczór spędziliśmy tradycyjnie przy ognisku, kiełbasce, ziemniaczkach, piwku i winku rumuńskim.
|