Karpaty Rumuńskie
RUMUNIA PLANY 2010

RUMUNIA maj 2010 - PLANY
RUMUNIA czerwiec 2010 - PLANY

RUMUNIA wrzesień 2009

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Dzień siódmy

Plany

RUMUNIA/BUŁGARIA sierpień 2009

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Dzień siódmy
Dzień ósmy
Dzień dziewiąty
Dzień dziesiąty
Dzień jedenasty
Dzień dwunasty
Dzień trzynasty
Dzień czternasty

Takie były plany

RUMUNIA maj 2009

Dzień pierwszy
Dzień drugi
Dzień trzeci
Dzień czwarty
Dzień piąty
Dzień szósty
Dzień siódmy
Dzień ósmy
Dzień dziewiąty
Dzień dziesiąty
Dzień jedenasty
Dzień dwunasty
Dzień trzynasty
Dzień czternasty
Dzień piętnasty
Dzień szesnasty


Takie były plany


Nasze serwisy

Karpacki Portal Internetowy
Bieszczadzki Portal Internetowy
23.05.2009 - DZIEŃ 8 - Wąwóz Bicaz - Wyprawa do wnętrza wulkanu - Zachód słońca w Górach Ciukas

Z pogodą mamy farta, znowu piękna. Pakujemy się, śniadanko i ruszamy z powrotem do Wąwozu Bicaz. Zjeżdżamy z góry, z naszej polanki do głównej drogi i w końcu trafia nam się nie fart;) w tylnym kole siedzi gwóźdź. Wymieniamy koło a w pobliskim sklepie dowiadujemy się o najbliższą wulkanizację. Jest po drodze w stronę wąwozu. W końcu ją wypatrzyliśmy nie wyglądała najlepiej, sama naprawa też przeprowadzona dziwnie - w dziurę włożony kawałek sznurka, przypalony zapalniczką ale o dziwo trzyma do dziś. W Wąwozie Bicaz spędzamy z godzinę pstrykając foty ale na zdjęciach nie robi on takiego wrażenia jak w rzeczywistości. Na jednym fotostopie podchodzi do mnie młoda rumunka i daje mi kwiatka, Marcin później wyczytał w przewodniku że tu taki zwyczaj, jak się chłopak podoba dziewczynie to ta daje mu kwiatka ;)



WĄWÓZ BICAZ









Powoli opuszczamy Wąwóz Bicaz, jeszcze rzut okiem na Jezioro Czerwone nad którym wcześniej planowaliśmy nocleg ale okazało się zbyt tłoczne z masą kajaków i innych łódek na wodzie. Następny cel naszej wyprawy to Góry Ciomat i wyprawa do wnętrza wulkanu. Z Bicaz wybieramy drogę gruntową przez góry, jedzie się wolniej ale bardziej widokowo. Po południu docieramy do gór wulkanicznych wjeżdżamy serpentynami na stożek starego wygasłego wulkanu by potem zjechać w dół jego krateru. W kraterze Jezioro Sf Ana o krystalicznej wodzie, aż korci by się do niej rzucić. Obok krateru wielkie torfowisko wysokie z platformą widokową, na której panuje jakieś zamieszanie. Okazuje się, że to rumuńska Minister Środowiska otoczona kamerami udziela wywiadu a zamieszanie robią dzieciaki przywiezione tu specjalnie w tym celu z okolicznych szkół. Marcin nie zważając na Minister, kamery i strażników parkowych złazi z platformy by sfotografować rosiczkę idę również w jego ślady;) Dzięki pani Minister podłączamy się do ekipy szkolnej i mamy możliwość połażenia po torfowisku, ścieżka normalnie jest zamknięta.














Z wnętrza wulkanu ruszyliśmy w Góry Ciukas miejsce na biwak znaleźliśmy z godzinę przed zachodem słońca, który też uwieczniliśmy na fotkach. A wieczór spędziliśmy tradycyjnie przy ognisku, kiełbasce, ziemniaczkach, piwku i winku rumuńskim.